Z tej strony Kasia i witam was w drugim poście siódmego września :D Jak Wam minął ten dzień? Nauka zaczęła się już całkiem i wielu z nas złapało już ocenę, uwagę, kilkoro ludzi pisało sprawdziany. Naczyciele nie mają litości. Mam nadzieję, że w szkole wszystko w porządku, bo u mnie a i owszem. Mam wspaniałą klasę, wspaniałych kolegów. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło więc pamiętajcie - nawet, jeśli teraz jest wam trudno to poradzicie sobie. Bo co, WY sobie nie poradzicie!?
A, i jeszcze jedno. Jeśli czegoś nie umiecie, bierzcie korepetycje. Naprawę. Miałam problem taki sam jak wy i mama zapisała mnie do takiej pani, starszej, już na emeryturze, bardzo miłej. Moja zaległości z dnia na dzień malały aż w końcu miałam 3 z matematyki na koniec roku, chociaż zawsze ledwo zdawałam (MOCNE 3 a nie naciągane). W tym roku idzie jeszcze lepiej. Zgarnęłam pochwałę od pani! Od naszej pani, to po prostu marzenie, takie chwalenie zbierają uczniowie piątkowi. Ciesze się a co najważniejsze jestem z siebie dumna. Duma ta prowadzi mnie dalej, mówi, że warto walczyć, wiem, że warto. Wcześniej olewałam wszystko na całej linii bo 'i tak tego nie umiałam'. Teraz wiem, że umiem ale muszę poświęcić na to czas. Z kolei ten czas daje mi pani od korków, poświęca mi go. Mama nie miała cierpliwości do mnie, poza tym wszystko musiała najpierw sama powtórzyć. teraz jest lepiej...
A tymczasem, co u Was słychać? Wszystko w porządku? :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz